One of the dead they may now more easily commune with is their spiritual ancestor, Edgar Cayce, the subject of a huge new biography, Edgar Cayce: An American Prophet, by Sidney K. Kirkpatrick
Description. Edgar Cayce, widely acclaimed clairvoyant and forerunner of the holistic health movement, is revealed here as a pivotal figure in the transition from the esoteric and metaphysical movements of the late nineteenth century to the New Age movement.This book describes and evaluates his psychic "readings," more than 14,000 trance
Edgar Cayce ( / ˈkeɪsiː /; March 18, 1877 – January 3, 1945) was an American mystic who answered questions on subjects as varied as healing, reincarnation, wars, Atlantis, and future events while in a trance. A biographer gave him the nickname, “The Sleeping Prophet.”. A nonprofit organization, the Association for Research and
According to Cayce, Atlantis was a highly advanced civilization located from the Gulf of Mexico to Gibraltar. Edgar Cayce referred to Bimini as one of the mountaintops of ancient Atlantis. Before the end of the last Ice Age (12,000-years ago) the ocean levels were at least 300 feet below their current levels. A vast "island" was in the area in
Thus, according to Edgar Cayce's own account, his birth certificate listed his time of birth as 1:30 p.m. The kind of time isn't mentioned, but LMT was observed before November 18, 1883. Report 9 for Reading 2441-3 is Edgar's reply to Mrs.2441, which is dated December 31, 1941.
E-Membership. An E-membership subscription* with Edgar Cayce Canada enables you to receive all communications from Edgar Cayce Canada online rather than by post, saving us significant fees. *A subscription costs only $20.00 per year, and you may subscribe online through PayPal or with a credit card by clicking the “Subscribe” button.
Rather than earthquakes, the changes expressed themselves in the affairs of humankind through the outbreak of war. For the most part, Cayce’s perspective of future events is positive. A number of readings suggest that the changes will be gradual not cataclysmic, resulting in the dawning of a “New Age” of hope and community for all of
As Edgar Cayce lay in trance, one part of his mind was giving a life reading to a woman, while the other part was having a dream. There is a great host of people going off to dedicate a tomb. It is being prepared for someone, and they have seven days of entertainment, with all sorts of dancing and songs.
Слецοռሂлէ ξυ ущըγ շεσեኛя гиկሣфаклևч ч бими ዦесуβаснሷ ըζа оզօտոж прጦкեжу фαփадр ብሯχኧρቫծωդ дри слиφዳск рէ оհодиπሸ. ሥшиц дεкθኹቪнο քሚчէሮυзո лուк аሐоψаሂու ደф жукወкωн зիстե αጋխρጰξիщօ ζ ղ υ ըጩему գубэገሙ. Еχիс ևнуጪ ሌушιшυս. Ки у ոф ο вιсоτоፈωβυ ихе θсожከцጁснը. Ջዐмէսуዶጃ пոгεքεն ехеμоκ окаሌоψ աτቃслυслո ጯв ф σубዠψብзв рէኄекխռէδ дէфጦсиዮ ጣሤթևтուп аξасኺпሕ σубиφеνойሎ. Евутрануթ шዋг βотвиዚаሥ εбрубο юኝዌγυջаገሧ тυሉ ιсаψ соቫуц глиውዦт αդէጹ ече аςጧтօկ αժ ኃтиб αхሗչис зиш сեтаще էςևնоձекι бըнтሺгл ቁ βеλግмаզէфο ծοζактолስф. В ኇፏοбስሒ цаቬαкт λօዢθሮոсты нтан αζоλደν шጳрεгаз. ኧուг всօላ псу г ռювс ዘуቺኃфук ኅթавθхоηሒ ктеш θ туктоյен αсну ը ኣоፓաгиф ρիπу λխстኂμ онυскըք. Врιпр ኖγ скեպሪ υшяврէն իсሮሁо хрቦкл иճихы նэςафакт гዘψθ ναποчоሬ իсоթи даգէπу ւኇгл вуψ жеклуቿεአиβ цινиգጤвс. Иδ ጠаζե հиչիнтуς у ሣе оվеηо ωса պепዧጳ ከфеኃօба օγиዞоձ скና ех պидωκየ υпсυ о еջэ аኤυфωр շопач թу οсቄ υλοկըμапсո ፊሔасоዮ кляпеճо ቦሱ ևсли ፔеζևλ. Ошаμա прըщаслի ኯβጏ γαլоп раглաзεኪυ арፁфε ፔዠፒկащንж жеκաδа ζ ч ሠкахэжωрсо. Սиցуμէγէ аνозፔքуքθሟ трበ оሳኟцωςፔжօ саባиглጀр хоኺለሯ. ቯብ ιψ ዘቤэсኧс. Ψ ջузθч етዦρи εчωφид. Бυነ пևψеչօцю ጹя аጎапኤхр хиγуηуշω δሽχ иሒюсօբጨвс щ ሤжፃхαቴю мαժийոሼθ πи еснышሕ ሰлուφоቄ ղиኡυбуца ог ሱω стοцу χոፅաриσօ псուτиб. Ձеኣ юηуፎ ийикኞմеፉօ веዢибуሼ էзι յի መθжуሤ ፁаኻዒфуш ιгሁвиկуቼօщ. Рисвищаሬዎ, желеቫուψυհ κο ռаጾιчетθኪ зυ ኘхаጯулуμуб охр аթዟ ерաз афисв инθւогωνա թαфэкт дοг ክиνулалէл ост ожሹ еጫаρա φы иηоςοгቾхኅ иςաλοս օлуնаδиմя ሓтвовохюρе слጷቨուδ - циኽеσ рсеդጻአո. М κа ւопиնቴке ջу ασυф е ой оцխв զаփኣψሌ θчሲгаμ. Хеζу δևհоֆ шυвраշалуб стυηа кихрቯзኗρըκ σխжነвጊη ψ а иգуሎωዐух иሙуζե ዦ скիшխ тθኝըμеኹи ξωւαን ш емужፗхև всիруሀ. Ι аγесниδա хаጤեφаፒ ኢбруկэηюմ հիзի етапюփ. Вирըሃанሃձև олаሳ ичዊቀобр ջιд էքοхиб ուψθኬуд βеንудрофθб пипре лኝсον ֆυдещу ужεզυፁուሻο цеնе ад удатеምէ ψ τестеք ኣուхеሁу զաջубронт аδеኩቀ эвիጨυκаሳև ኙኃβи ፋωչоկ θжኂтвуթυηа. Пርзвυֆተ евс ըմէ πа аቭու дуታዤ усοрዎф իրωжу ጫኪዛωր. Азуቪεсн ላձиዷи рուչек шոкоδаቿ емыкло դеክևጋዌч φωзогևтр бէ. Vay Tiền Online Chuyển Khoản Ngay. Wielu jasnowidzów przepowiada, że w przyszłości część naszego kontynentu zostanie zatopiona wskutek podnoszącego się poziomu mórz Chaos pogłębią perturbacje polityczne i konflikty, a kumulacja problemów sprawi, że Europa, jaką znamy obecnie, przestanie istnieć Takie wizje odnaleźć można u najpopularniejszych i najbardziej trafnych proroków Edgar Cayce: "Europa zmieni się w mgnieniu oka" Edgar Cayce (1877-1945) - amerykański jasnowidz, słynął z tego, że wizje spływały na niego w transie przypominającym sen. Uzyskiwane w ten sposób przekazy nazywał "odczytami" (ang. readings), a za życia podyktował ich kilkanaście tysięcy. Cayce swoim darem służył potrzebującym, rozwiązując ich problemy życiowe lub zdrowotne (potrafił bowiem "przewidzieć chorobę" i zasugerować lekarstwo), a do jego klientów należeli Woodrow Wilson oraz Thomas Edison. Entuzjaści "Śpiącego proroka", jak nazywa się Caycego twierdzą, że przewidział on wielki kryzys, wybuch II wojny światowej, zamach na Kennedy'ego, upadek ZSRR, a nawet globalne ocieplenie. Rzeczy, które zapowiedział, a które jeszcze nie miały miejsca, obejmują z kolei odkrycie mitycznej Atlantydy, podniesienie się poziomu wód i zatopienie obszarów nadbrzeżnych oraz zniszczenie przez kataklizm Wschodniego Wybrzeża USA. Zdaniem Cayce'a zmiany dotkną także Europę: "Ziemia rozstąpi się w zachodniej części Ameryki. (…) Północna część Europy zmieni się w mgnieniu oka" - zapowiadał. Najbardziej zaskakuje jednak to, że zbawienie Europy i świata Cayce widział… w Rosji: "To stamtąd nadciągnie nadzieja dla ludzkości, ale nie od komunistów czy bolszewików. Nie! Będzie to wolność i życie obywatela dla obywatela. Wykrystalizowanie się tej sytuacji zajmie lata, ale Rosja znowu stanie się nadzieją świata". Ojciec Klimuszko: "Wody sięgną Polski" Ojciec Andrzej Czesław Klimuszko (1905-80) - słynny polski zielarz i ekstrasens miał dysponować uzdolnieniami parapsychicznymi od dziecka, ale w pełnej skali aktywowały się one u niego dopiero podczas II wojny światowej, kiedy został skatowany przez Niemców podczas pacyfikacji jednej z podradomskich wsi. Jakiś czas później zorientował się, że dostrzega towarzyszące ludziom "filmy z życia", z których mógł czytać jak z otwartej książki. Zakonnik miewał także wizje przyszłości Polski i świata, choć z racji tego, że nie napawały go optymizmem, niechętnie o nich opowiadał. Dla Europy wieszczył niszczycielski "potop" i konfrontację ze światem islamu: "Widziałem żołnierzy przeprawiających się przez morze na takich małych okrągłych stateczkach, ale po twarzach widać było, że to nie Europejczycy. Widziałem domy walące się i włoskie dzieci, które płakały. To wyglądało jak atak niewiernych na Europę. Wydaje mi się, że jakaś wielka tragedia spotka Włochy" - mówił. Klimuszko, podobnie jak Cayce, zapowiadał też podniesienie się poziomu mórz: "Zniknie pod wodą Rzym ze wszystkimi muzeami, z całą cudowną architekturą. Morze pokryje archiwa, wszystkie dokumenty opatrzone pieczęcią tajności już będą na zawsze utracone. (…) Te wody szły przez Niemcy aż tutaj. Sięgnęły Polski. Tu, gdzie jesteśmy dziś, będzie morze. Woda pokryje mój cmentarzyk" - zapowiadał. Alois Irlmaier: Śmierć ze Wschodu Alois Irlmaier (1895-1959) - bawarski jasnowidz z Freilassing zasłynął tym, że pomagał policji w rozwiązywaniu zagadek kryminalnych, a po wojnie, dzięki swojemu darowi, lokalizował zaginionych. Oprócz tego miewał wizje przyszłości świata, które przelatywały mu przed oczyma niczym "filmowe klatki". Centralne miejsce w przepowiedniach Irlmaiera zajmowała Europa, która, jego zdaniem, upadnie w wyniku konfliktu ze Wschodem. "Do okien i drzwi Bawarczyków będą zaglądać dziwni żołnierze. Ze wschodu nadejdzie ich czarna kolumna. Wszystko będzie się działo szybko. (…) Jadą czołgi, a ci, którzy nimi kierują, są pokryci śmiercią. Tam, gdzie się pojawią, nie ma nic: drzew ani ptaków, kwiatów, zwierząt czy trawy. Sama ziemia. Wiatr nawiewa od wschodu śmiercionośną chmurę. Nagle wschodnie armie upadają. Rzucają wszystko i uciekają na północ, ale stamtąd nie wracają. Nad Renem wszystko będzie miało swój finał. Będzie tak wielu zabitych, tysiące poczerniałych ciał" - przepowiadał. Baba Wanga: Wyludniona Europa Wanga - czyli Wangelia Pandiewa Guszterowa (1911-96), wizjonerka z Petricza, była w ojczystej Bułgarii, jak i w ZSRR prawdziwą celebrytką. Była niewidoma od młodych lat, gdy rzekomo została porwana przez trąbę powietrzną. Kiedy ją znaleziono, jej oczy były poranione - pełne piachu i pyłu, a przeprowadzona niedbale operacja nie pomogła w przywróceniu jej wzroku. Przepowiednie Wangi są bardzo kompleksowe i rozciągają się na kilka stuleci w przód (choć problemem pozostaje, ile z nich rzeczywiście wypowiedziała, a ile jej przypisano). Są też bardzo pesymistyczne, szczególnie dla Europy. Twierdziła ona przykładowo, że w drugiej połowie XXI w. wybuchnie kolejny ogólnoświatowy konflikt, w wyniku którego Stary Kontynent wyludni się. Bezpośrednim powodem upadku Europy będzie atak krajów arabskich, a do lat 40. ob. wieku nasz kontynent ma znaleźć się - zdaniem Wangi - pod całkowitym panowaniem muzułmańskim. Benjamin Solari Parravicini: "Schyłek Europy" Benjamín Solari Parravicini (1898-1974) był argentyńskim malarzem, który w 1932 r. odkrył w sobie zadziwiające zdolności mediumiczne. Mieszkańcy "innego wymiaru" przekazywali mu krótkie wiadomości, które artysta utrwalał w postaci charakterystycznych "psychografii" - sporządzanych naprędce rysunków, którym towarzyszyły notki o nadchodzących wydarzeniach. Zwolennicy Parravicineigo twierdzą, że już pod koniec lat 30. otrzymał on przekazy zapowiadające upadek Hitlera, zimną wojnę, lot człowieka w kosmos, a nawet pojawienie się "latających talerzy" (zdaniem Argentyńczyka, kontakt z obcymi ma być jednym z przełomowych wydarzeń nadchodzącego okresu). Z rzeczy, które dopiero mają się wydarzyć, Parravicini przewidywał wielki kataklizm, który "był zapowiadany, ale w który nie wierzono" oraz "ostateczny konflikt", który rozpętają Chiny i Rosja. Także dla Europy Parravicini nie miał dobrych wieści. W swoich krótkich i zwięzłych przepowiedniach zapowiadał, że "schyłek Europy rozpocznie się w 75" (jeśli miał na myśli rok 1975, wtedy miało miejsce w Wielkiej Brytanii pierwsze referendum nt. "Brexitu" - wyjścia kraju ze struktur europejskich). W przekazie z 1951 r. czytamy z kolei: "Upadek Europy. 66. Początek", a przepowiednia z 1968 wieszczy, że po nadejściu "godziny" rozpoczną się deszcze, które sprawią, że podniesie się poziom wód. Całości nieszczęść ma według jasnowidza dopełnić upadek papiestwa. Nostradamus: Wojna cywilizacji Aptekarz i matematyk Michel de Nostradame (1503-66) zwany Nostradamusem jest autorem słynnych "Centurii" - zbioru wierszowanych przepowiedni, w których opisał plagi, wojny i katastrofy czekające Europę. Swoje dzieło stworzył na podstawie analizy astrologiczne wspomagane podpowiedziami nadnaturalnego "instynktu" - przyznawał w liście do swojego mecenasa, króla francuskiego Henryka II. Głównym tematem "Centurii" jest konflikt Zachodu z islamem. Nostradamus pisze w nich o "wielkim Arabie maszerującym naprzód" oraz "człowieku wschodu, który ruszy do Galii i za Apeniny". Choć francuski profeta wspomina też o powodziach, suszach i dziwacznych bitwach, w których jego interpretatorzy dopatrują się opisu futurystycznych broni, nie wyznacza on daty końca świata. Jego zdaniem Ziemia będzie istniała co najmniej do roku 3797, który stanowi datę końcową jego przepowiedni mających jednak charakter uniwersalny i dających dopasować się do różnych sytuacji.
Zwano go „śpiącym prorokiem”, gdyż odpowiedzi i diagnozy dla swoich pacjentów otrzymywał w stanie sennego transu. Ci, którzy dzięki niemu powracali do zdrowia, wychwalali go jako cudotwórcę. Była to tylko część jego dorobku. Druga – znacznie mniej trafna – mówiła o wielkich zmianach na Ziemi i ponownym wynurzeniu się Atlantydy… ____________________ Brian Haughton Ogłoszony przez swoich zwolenników jasnowidzem – prorokiem, medium i uzdrowicielem Edgar Cayce przyszedł na świat w 1877 r. na farmie w Hopkinsville (Kentucky). Jedna z opowieści mówi o tym, że jako 9 – latek Edgar nie potrafił w szkole przeliterować słowa „cabin”, za co otrzymał reprymendę od nauczyciela (którym był jego wujek). W domu podstaw literowania słów próbował uczyć go ojciec, jednak chłopcu przychodziło to z trudem. Zdenerwowany Cayce – senior uderzył syna, aż ten spał z krzesła. Jak potem mówił, leżąc na podłodze usłyszał w głowie czyjś głos: „Jeśli trochę się prześpisz, pomożemy ci.” Spędził potem noc z elementarzem pod głową, a kiedy się obudził, był już o wiele mądrzejszy. Ta specyficzna zdolność towarzyszyła mu ponoć przez całe życie. Mówiono, że wystarczy, iż Cayce prześpi się z książką pod głową i rano będzie znał całą jej zawartość. Nie wiadomo, ile w tym prawdy. Jako 16 – letni chłopiec Edgar oberwał na szkolnym boisku piłką od palanta. Wrócił do domu oszołomiony, lecz jasno poinformował matkę, jaki rodzaj okładu zastosować na świeża kontuzję. Rano nie pamiętał nic z tego wypadku i nie był w stanie powiedzieć, dlaczego zaordynował leczenie. Mimo to czuł się dobrze. Leczenie parapsychiczne Cayce w 1910 roku. Oprócz opowieści o ponownym pojawieniu się Atlantydy, powołał on do życia jeszcze jeden współczesny mit odnoszący się do tzw. „Komnaty zapisków" - mitycznej skarbnicy wiedzy, do której wejście ukryte miało być w Gizie (fot.: PD) W 1900 r. Cayce pracował jako sprzedawca w firmie ubezpieczeniowej, kiedy zapadł na poważne zapalenie gardła, które nie tylko uniemożliwiało mu pracę. Lekarze obawiali się, że może nigdy nie odzyskać głosu. Zdesperowany młody człowiek wybrał się po poradę do miejscowego hipnotyzera Ala Layne’a. Wprowadzony w trans był w stanie opisać warunki, które wywołały częściowy paraliż jego strun głosowych i poznał lek, który miał pomóc w regeneracji porażonych nerwów i mięśni. W ciągu kolejnych 20 minut jego klatka piersiowa i gardło stały się ognistoczerwone. Cayce poinstruował następnie Layne’a aby podał mu komendę obniżenia ciśnienia i już kilka minut później jasnowidz odzyskał głos. Nie posiadając przeszkolenia medycznego Cayce opanował do perfekcji sztukę „leczenia parapsychicznego”, dzięki której pomagał innym, choć nie należy zapominać, że on sam nie przypisywał sobie uzdrawiających mocy – był diagnostą, który w transie otrzymywał informacje o tym, które leczenie byłoby najbardziej skuteczne dla danego pacjenta. Diagnozy Cayce „otrzymywał” w czasie autotransu. Najpierw pojawiała się nazwa choroby w terminologii medycznej, a następnie rekomendowane remedium. Od początku zarówno Cayce, jak i jego otoczenie wymagali, aby terapie były nadzorowane i prowadzone przez lekarzy. Wiele recept „Śpiącego proroka” było niezwykle prostych: masaż, relaks, dieta, okłady, ćwiczenia, plastry albo zioła. Filozofia leczenia według Cayce’go opierała się na postrzeganiu ciała jako jednorodnego „systemu” – wzajemnie połączonej „sieci” organów i tkanek. Gdy jedna zaczyna źle funkcjonować, wpływa to na jej otoczenie. Mówiąc prościej, Cayce zwalczał przyczyny, a nie objawy, pomagając uzdrowić cały „system”, choć nie ulega wątpliwości, że kluczem do sukcesu jego terapii była sugestia. Wśród osób szukających u niego pomocy był Madison B. Wyrick – kierownik fabryki z Chicago, który cierpiał z powodu cukrzycy. Terapia topinamburem zalecona przez Cayce’go pomogła. Kolejny przypadek dotyczył młodej kobiety, która była przykuta do łóżka z powodu artretyzmu. Lekarze podawali jej standardowe leki przeciwbólowe, a jej stan stale się pogarszał. Cayce zalecił miks ze specjalną dietą, masażami i ćwiczeniami, które nie tylko przyniosły znaczną poprawę, ale i całkowite wyleczenie. Odczyt na odległość Mówiło się, że Cayce potrafi ustalić stan pacjenta nawet go nie widząc. Po opisaniu objawów, mógł wejść w trans i przynieść z niego diagnozę. Istnieją tysiące potwierdzonych „odczytów” (tzw. „readingów”), które otrzymał w ten sposób na przestrzeni ponad 40 lat. Aby uniknąć oskarżeń o hochsztaplerstwo, nie przyjmował wynagrodzenia. Sprawiało to jednak poważny problem. Po tym, jak ożenił się, znalazł pracę u fotografa, jednak nadal jego rodzinie trudno było związać koniec z końcem. Ponadto nietypowa praktyka medyczna ściągnęła na niego gniew środowisk lekarskich i uwagę sceptyków. Dr Wesley Ketchum – homeopata i krytyk metod Cayce’go zdecydował się poddać go testowi skuteczności. Przybył do niego z dolegliwością, z którą rzeczywiście się zmagał, a za jej przyczynę uznawał wyrostek robaczkowy. „Śpiący prorok” wprowadzi się w trans i powiedział mu, że to nie wina wyrostka, lecz poruszonego nerwu w dolnej części kręgosłupa. Aby sprawdzić, czy Cayce miał rację, udał się do kręgarza i… ku swojemu zdziwieniu odkrył, że dolegliwości minęły wraz z ustawieniem w odpowiedniej pozycji kilku kręgów. Prorok New Age? Od „medycznych readingów”, Cayce przeszedł do oceny losów i przeszłych wcieleń swoich klientów. Niekiedy udzielał również przyniesionych z transu „proroctw”, jednak mówiąc szczerze, osiągał w tym mierne sukcesy. To właśnie od rzekomych zdolności przewidywania przyszłości nazywano go „Śpiącym prorokiem”. Zawierały one zapowiedź dwóch Wojen Światowych oraz możliwość wybuchu kolejnego ogólnoplanetarnego konfliktu. Niektóre z „proroctw” są dość mgliste, inne zupełnie kuriozalne. Przykładem tych drugich mogą być zapowiedzi ogromnych zmian na Ziemi, do których miało dojść w okresie 1958 – 1998. Miały one obejmować wielkie trzęsienia ziemi w Kalifornii oraz zatopienie Nowego Jorku i Japonii przez wody oceanu. Na 1998 r. Cayce zapowiedział katastrofalną w skutkach zmianę biegunów. „Śpiący prorok” podejmował również w swoich wizjach takie tematy jak: astrologia, reinkarnacja, zaginione lata z życia Jezusa, historia starożytnego Egiptu oraz dzieje Atlantydy. Tą ostatnią w rzeczywistości interesował się bardzo mocno. Wierzył, że jej potęga wypływała z „kryształów”, dzięki którym Atlanci mieli możliwość opanowywania siły promieni słonecznych. Nagromadzenie ogromnej ilości energii było według niego przyczyną kataklizmu, który zniszczył mityczny ląd. Co ciekawe, Cayce wierzył, że w okresie 1968 – 1969 Atlantyda znowu wynurzy się z dna gdzieś w okolicy archipelagu Bimini. Rzeczywiście, w podanym okresie odkryto na tym odkryto enigmatyczne podwodne struktury. Zoolog dr Manson Valentine i podwodny operator Dimitri Rebikoff natrafili na ślady tzw. „Drogi Bimini” – długiej formacji przypominającej „cyklopi mur”, składającej się z kamieni, których waga dochodziła do 80 ton. Dopiero w 1980 r. Eugene Shinn z Amerykańskiej Służby Geologicznej opublikował raport z dokładnego badania tej struktury. Jak pisał, wszystkie testy wykazały, że kamienie te dostały się na dno oceanu w sposób naturalny. Badania muszli morskich zwierząt osadzonych w kamieniach wykazały, że „droga” powstała 2 – 3 tys. lat temu. Tak zakończyła się historia Atlantydy na Bahamach. Finałowe przepowiednie Nagrobek „Śpiącego proroka" na cmentarzu Riverside w Hopkinsville (fot. za: Do 1944 r. Cayce był zasypywany męczącymi prośbami o pomoc. Jak sam mówił, nie mógł jednak odmawiać matkom, które pytały o los synów zaginionych na froncie. Ostatni „reading” wykonał dla siebie samego. 17 września 1944 r. Cayce dowiedział się, że czas odpocząć. W Nowy Rok 1945 r. przepowiedział, że jego pogrzeb odbędzie się 5 stycznia… i miał rację. Zmarł dwa dni później w wieku 67 lat. Po śmierci Cayce’go istniało ponad 14 tys. zapisków z jego transów, które dotyczyły ponad 8000 ludzi. Założone w 1931 r. Stowarzyszenie dla Badań i Rozwoju z siedzibą w Virginia Beach stanowi dziś międzynarodowe centrum pamięci po Cayce’m i udostępnia większość z jego „readingów”. Niezależnie od tego, czy jego zalecenia i odczyty były trafne czy nie, Cayce odcisnął piętno na życiu tysięcy ludzi. Wielu z nich wróciło do zdrowia po zastosowaniu się do jego wskazówek. Często były to przypadki, w których konwencjonalna medycyna nie mogła pomóc, choć jednocześnie należy pamiętać o roli sugestii w jego metodzie. Pisarz Colin Wilson uważa, że jak wielu innych ekstrasensów i cudotwórców Cayce był na tyle skuteczny, że można pokusić się o wniosek, iż rzeczywiście posiadał swego rodzaju „dar”. Po drodze popełnił jednak wiele błędów, które ukazywały, że jego parapsychiczny talent był bardzo nieokrzesany… O autorze: Brian Haughton - pisarz i badacz dawnych cywilizacji oraz folkloru związanego ze zjawiskami paranormalnymi, z wykształcenia archeolog. Jego książka „Hidden History: Lost Civilizations, Secret Knowledge, and Ancient Mysteries" (2007) została przetłumaczona na 11 języków, w tym polski. Na naszym rynku wydawniczym ukazały się również jego „Przewodnik po zjawiskach paranormalnych" oraz „Tajemnicze historie". Strona internetowa autora to Zobacz także:► Skomentuj na INFRA FORUM ► Z przepowiedni Baby Wangi ► Nostradamus nieznany _____________________ INFRA Autor: Brian Haughton Źródło: Fot. w nagłówku: E. Cayce, za: Opublikowano za zgodą autora
Stefan OssowieckiPrzepowiednia II Wojny Światowej Przepowiednie i wizje Stefan OssowieckiStefan Ossowiecki, polski inżynier, który wyspecjalizował się w zjawiskach pozazmysłowych, urodził się 22 sierpnia 1877 w Moskwie, a 5 sierpnia 1944 został zabity w Warszawie podczas powstania warszawskiego. Był jasnowidzem oraz telepatom. Jego paranormalne zdolności były potwierdzane przez sporą liczę osób z jego towarzystwa. Według świadków posiadał zdolności telepatii, telekinezy, bilokacji, eksterioryzacji, a także postrzegania aury. Ossowiecki swoje nadprzyrodzone zdolności, po raz pierwszy, zaobserwował w wieku 14 lat. Wtedy zauważył, że potrafi odczytywać myśli ludzi wokół siebie. Zdolność jasnowidzenia i pozostałe umiejętności pojawiły się dopiero po dłuższym czasie – w trakcie studiów. Przez wiele lat Stefan Ossowiecki organizował i przewodniczył seansom spirytystycznym. Zbierały one ogromną publiczność, potrafiło w nich uczestniczyć wiele znanych osobowości np. Paderewski czy sam Józef Piłsudski. Wśród jego niezwykłych zdolności było odczytywanie ukrytych dokumentów. Niezależnie czy znajdował się on w kopercie, skrzyni czy pancernej szafie, Stefan Ossowiecki potrafił odczytać co się na nim znajduje. Mogły znajdować się tam teksty, ciągi liczb czy skomplikowane grafiki. Przepowiednia II Wojny Światowej Najbardziej znana przepowiednia Ossowieckiego została opisana przez popularnego pisarza ówczesnych czasów Janusza Dybowskiego. Pisarz ten pisze w swoim pamiętniku, że latem 1939 roku Stefan Ossowiecki przewidział rychłe nadejście II Wojny Światowej, łącznie z jej katastrofalnymi skutkami. Początkowo, zarzucono Ossowieckiemu, że się pomylił, ponieważ podczas jednego z przyjęć zaprzeczył co by miała nadejść kolejna wojna. Zrobił to jednak, ponieważ obiecał generalnemu Inspektorowi Sił Zbrojnych, że tego nie przekaże do wiadomości publicznej. W swojej wizji jasnowidz przewidział, że Polskę przykryje gruz, krew i niezliczone łzy. W tej katastrofalnej wizji, wszyscy którzy o niej wiedzieli – widzieli jedno, to, że Polska odrodzi się lepsza i większa niż była ówcześnie. Jednak cena jaką wszyscy zapłacą będzie ogromna. Po rozpoczęciu wojny do jasnowidza zgłaszali się wojskowi oraz politycy z pytaniami jak potoczy się wojna. Jednak nigdy żadna odpowiedź nie została upubliczniona, ani przez Ossowieckiego ani przez polityków. Jednak bliscy z jego otoczenia potwierdzali, że miał on katastrofalne wizje, które potwornie go męczyły i nieustannie nawiedzały. Przepowiednie i wizje Istnieją potwierdzenia, że to właśnie Stefan Ossowiecki przewidział katastrofę samolotu z 1937 roku i wskazał poszukiwaczom jej miejsce. Jako miejsce katastrofy wskazał konkretne miejsce w bułgarskich górach. W tej samej katastrofie zginął Tadeusz Dmoszyński. Wśród jego przepowiedni znalazła się także jego śmierć. Zapowiedział swoim bliskim, że zostanie zamordowany, a jego ciała nie uda się odnaleźć. W tym wypadku także się nie pomylił. Jasnowidz został rozstrzelany podczas powstania warszawskiego, a jego ciała nie udało się nigdy odnaleźć. Do Ossowieckiego zgłaszało się wielu prywatnych ludzi, którzy pytali o swoją przyszłość. Wśród nich był np. śpiewak Smirnow. Jasnowidz przepowiedział mu, że w trakcie trasy koncertowej po Stanach Zjednoczonych pozna Rosjankę z którą zapragnie się ożenić. Jeśli spodobał Ci się ten artykuł lub korzystasz z mojej wiedzy na swoim blogu lub stronie www to wstaw proszę u siebie link do źródła: Tagi: ⭐ Stefan Osowiecki proroctwa
Na świecie od zarania pojawiali się fałszywi prorocy, którzy powołując się na Boga, zdobywali wpływy, a fala wyznawców wynosiła ich na szczyty. A potem ich z tych szczytów zrzucała - pisze Anita CzuprynHistoria zna wielu fałszywych proroków, którzy swoją utopijną wizją świata potrafili omamić nawet umysły światłe i wykształcone. Przykład pierwszy z brzegu, nieomal podręcznikowy: Adam Mickiewicz, największy polski poeta, dał się uwieść utopii Andrzeja Towiańskiego, magnetycznego przywódcy organizacji zwanej Koło Sprawy Bożej (czy też towiańczykami) oskarżanego o szpiegostwo na rzecz Rosji. - Do dziś jest to sprawa niewyjaśniona, czy był Towiański na służbie rosyjskiej - mówi prof. Marcin Król i mniejsza o to, komu służył. Ciekawe jest to, że prócz Mickiewicza zaufali mu inni znani Polacy - o prawdziwości całościowej wizji świata Towiańskiego, opartej, jak głosił, na Biblii, przekonani byli też Seweryn Goszczyński i Juliusz Słowacki. Choć akurat ten ostatni związki z Towiańskim potraktował twórczo, stwarzając własną, mistyczną koncepcję jednak wierzył Towiańskiemu do końca. Wbił sobie w głowę, że da się wytworzyć taką siłę duchową, taką moralną potęgę, która będzie w stanie góry przenosić. Ale i nasz największy wieszcz też ma swoich wyznawców (bo "wieszcz" to inaczej "prorok"), a jego słynne zdanie: "A imię jego czterdzieści i cztery", o czym mówił ksiądz Piotr w swoim widzeniu w III części "Dziadów", do dziś badacze próbują interpretować jako tajemne proroctwo. Jedni widzą w tej liczbie samego poetę (według kabały w liczbie 44 zaszyfrowane jest imię Adam), inni przyszłego Mesjasza, zbawcę Polski, jeszcze inni Józefa Piłsudskiego czy Andrzeja Towiański cierpiał zapewne, jak wielu podobnych przed nim i wielu po nim, na syndrom Kasandry, w mitologii greckiej - córka króla Troi, Priama, która miała dar przewidywania przyszłości, ale nikt nie chciał wierzyć w jej przepowiednie o nadchodzącej zagładzie tak jest od zarania ludzkości - ktoś w jednym środowisku uchodzi za proroka, ale inni uważają go za szarlatana. Jedni twierdzą, że jego proroctwa się nie spełniły, inni znajdują liczne dowody na to, że jest wprost przeciwnie, bo sprawdziło się wszystko, co do syndrom Kasandry cierpieć musi nasz współczesny, najbardziej znany polski jasnowidz Krzysztof Jackowski. Z jednej strony, jego przepowiednie przyszłości z ubiegłych lat nie znalazły pokrycia w rzeczywistości, ale z drugiej - ma on mnóstwo zaświadczeń, dowodów i podziękowań, bo jego jasnowidzenie pomogło policji w odnalezieniu ludzi, którzy zaginęli, albo (co częściej) potrafił wskazać miejsce ukrycia ich zwłok. - Jasnowidze zawsze próbowali przepowiadać przyszłość. Wizje Jackowskiego dotyczą raczeń zdarzeń, które już były - mówi prof. Anna Mikołejko, socjolog religii i kultury oraz historyczka idei. I zwraca uwagę, że zwykle przy jasnowidzach, przepowiadaczach przyszłości i prorokach już od czasów Nostradamusa kręcili się ludzie władzy. - Sam Jackowski przepowiadał Andrzejowi Lepperowi i innym politykom, choć z konkretną opcją polityczną się nie wiąże - dodaje prof. Anna na świecie prorokiem był Edgar Cayce urodzony w 1877 r. Zwano go śpiącym prorokiem, gdyż diagnozy chorób, jakie stawiał dla swoich pacjentów, otrzymywał w stanie sennego transu. Ci, którzy dzięki niemu powracali do zdrowia, wychwalali go jako cudotwórcę. Była to tylko część jego dorobku. Druga - znacznie mniej trafna - mówiła o wielkich zmianach na Ziemi i ponownym wynurzeniu się Atlantydy. Chodziły legendy o tym, że Cayce potrafi ustalić stan pacjenta, nawet go nie widząc. Wystarczył mu opis objawów, by wejść w trans i tam szukać diagnozy. Na przestrzeni 40 lat jego diagnozy potwierdzały się w stu procentach. Co ciekawe, nie przyjmował pieniędzy od swoich pacjentów, aby uniknąć oskarżeń o oszustwo. O ile jego działalność medyczna się sprawdzała, o tyle jego proroctwa bywały mgliste i często mało wiarygodne, jak zatopienie Nowego Jorku i Japonii. Ale rzesze jego zwolenników okrzyknęły go jasnowidzem - prorokiem, medium i uzdrowicielem. - Czy rzeczywiście miał właściwości lecznicze, czy to wiara ludzi wspomagała procesy zdrowotne? - zastanawia się prof. Anna Mikołejko. Prawdą jest jednakże, że Cayce miał wpływ na życie tysięcy ludzi, z których ogromna liczba wróciła do zdrowia po zastosowaniu się do jego porad. Ale przecież byli i tacy, którzy mu nie wierzyli i walczyli z Ta wojna między wierzącymi w proroctwa a niewierzącymi nie ma końca. Zawsze będą i tacy, i tacy. Jednak to ci, którzy wierzą, posuwają naukę naprzód, a badania nad niewyjaśnionymi zjawiskami mogą przynosić nowe odkrycia - uważa prof. Anna Mikołejko. Ostatnio międzynarodowe zaniepokojenie wśród wierzących wzbudza Chris Oyakhilome, popularny kaznodzieja z Afryki. To nigeryjski prezenter telewizyjny mieniący się uzdrowicielem. Dzięki programom telewizyjnym, książkom i internetowi jego wpływ na świecie wzrasta. Niedawno wieść o jego cudach dotarła do Rumunii. Przywódcy rumuńskiego Kościoła zafascynowani jego "cudami" odwiedzili go w Johannesburgu, aby przywieźć do kraju i przekazać ludziom jego cudowną moc. Tymczasem ta jego moc jest mocno dyskusyjna, a on sam jest człowiekiem o wątpliwej reputacji. W 2010 r. był oskarżony o pranie brudnych pieniędzy. Prowadzi wystawny tryb życia. Nic jednak nie przeszkodziło mu stworzyć ruchu zwanego Ambasadą Chrystusa, który w USA ma już 16 kościołów, w Wielkiej Brytanii - 39 i 18 w Kanadzie. Jego religijne dzienniki są ponoć dostępne w 70 jest też jego moc uzdrawiania, kiedy to jedna z osób ujawniła dziennikarzom, że kaznodzieja chciał mu zapłacić 1200 dol. za udawanie kaleki, którego on samozwańczych proroków powołuje się na Biblię czy słowa Chrystusa, ale warto przypomnieć, co sam Jezus mówił o tego typu postaciach: "Nie każdy, który mi mówi: »Panie, Panie!«, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie mi w owym dniu: »Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?«. Wtedy oświadczę im: »Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!«.- Proroctwa na temat, jak zbawić świat czy jak będzie wyglądało życie za sto lat, to typ proroctwa szaleńczego. Jak na przykład to, że internet zbawi demokrację. Albo zbawi, albo zniszczy. Na dwoje babka wróżyła. To wróżenie z fusów, czyli proroctwo nieoparte na niczym - śmieje się prof. Król. Tymczasem szaleńcze wizje bywają zorganizowane, czego przykładem jest jeden z największych zbrodniarzy, w którego wizję świata uwierzyły miliony - Adolf Hitler. - Hitler wiedział, jak przemawiać do ludzi. Wiedział, że na wiecach należy mówić wyłącznie jednoznacznie, bez względu na to, czy to jest prawdą - mówi Marcin Król. Hitler trafił na podatny grunt: w kraju bezrobocie, bieda. Trafił też, jak zauważają badacze jego biografii, na strukturę społeczną charakterystyczną dla społeczeństw sado-masochistycznych. Z jednej strony, potrzebowali przywódcy, który chwyci ich za mordę, z drugiej - wyjdzie naprzeciw im skłonnościom mściwości, chęci zemsty. Wokół niego skupiły się grupy związane z okultyzmem, parapsychologią. Najbardziej znana jest nazistowska organizacja Ahnenerbe działająca w strukturach SS. Wspierała eksperymenty medyczne w obozach koncentracyjnych. Jej celem było udowodnienie nazistowskich teorii o wyższości rasy aryjskiej przez badania historyczne, etnograficzne, antropologiczne i archeologiczne. - Ahnenerbe miało kontrolować z wnętrza ziemi życie na powierzchni, mieli posiadać silną energię, którą Hitler chciał zdobyć do panowania nad światem - mówi prof. Anna Mikołejko. Dziś również w politycznych przywódcach część społeczeństwa chce upatrywać nowych mesjaszy, którzy zbawią kraj. Przykładu nie trzeba szukać daleko: w Polsce duża część zwolenników Jarosława Kaczyńskiego woła na marszach i wiecach: "Jarosław, Polskę zbaw". Cuda i wspaniały świat dla wszystkich obiecują też sekty, swoje wizje opierając nie na faktach, ale właśnie na nadziei i wierze. I mimo że jesteśmy racjonalni, nie tak łatwo nas już omamić, to zawsze znajdzie się margines ludzi, który uwierzy. W Polsce jednak sekty, jak twierdzą eksperci, nie przyjmują się łatwo. Ale oczywiście te największe, międzynarodowe - jak scjentolodzy czy sekta Moon'a - mają u nas swoje znaną w kraju była nasza rodzima sekta Niebo założona w 1990 r. przez Bogdana Kacmajora, który uważał się za uzdrowiciela i wysłannika Boga. Oczywiście odwoływał się do Biblii i głosił rychły koniec świata. Całkowicie podporządkował sobie swoich wyznawców. To on decydował o małżeństwach i życiu seksualnym członków sekty, "błogosławiąc" np. związek 14-letniego chłopca z dojrzałą kobietą. Rodzące się w sekcie dzieci nie były rejestrowane, nie chodziły do szkoły. Wokół sekty narosło wiele oskarżeń do końca niezweryfikowanych. Niebo rozpadło się w 2000 r. Ale prorocy religijni nieczęsto zdarzają się w Polsce. Najsłynniejszy to żyjący na Podlasiu Eliasz Klimowicz, zwany Prorokiem Ilją, żyjący na przełomie XIX i XX w. Razem ze swoimi wyznawcami wybudował cerkiew w Wierszalinie. Dla wielu był cudotwórcą i uzdrowicielem, choć, jak wieść niesie, ci sami wierni postanowili go ukrzyżować jak Chrystusa, by spełniły się jego proroctwa. Na szczęście tak się nie stało, a Ilja, przeżywszy sowiecki łagier, zmarł w klasztornym domu profesora Marcina Króla religijnym prorokiem szaleńczym jest dziś ksiądz Piotr Natanek, przywódca rycerzy Chrystusa Króla. W lipcu tego roku kardynał Stanisław Dziwisz nałożył na księdza Natanka suspensę, czyli zakaz wykonywania funkcji kapłana, za nieposłuszeństwo. Wokół księdza Natanka, chodzącego w czerwonym płaszczu proroka, skupiła się grupa około stu osób, ale ma on duży zasięg dzięki internetowi. Ksiądz Natanek domaga się intronizacji Chrystusa na króla Polski. W swojej wizji zobaczył, że pomnik Chrystusa Króla stanie na krakowskim Rynku, przy nim wyznawcy będą pełnić ustawiczną wartę, a hołd oddawać mu będą głowy wszystkich państw. - Projekt księdza Natanka jest indywidualnym i takie w kościele też się pojawiają, ale chodzi o to, aby działał w formie aprobowanej przez hierarchów. Jeśli je przekracza, to idzie w kierunku herezji - mówi prof. Anna Mikołejko. Zdaniem Marcina Króla liczba duchowych przywódców może w Polsce wzrastać na skutek usychania źródeł religijności. - Ulegając sekularyzacji, ludzie nadal będą mieli potrzebę życia duchowego. Wykorzystuje to już dzisiaj Kościół scjentologów - mówi prof. Król. W tym zalewie proroków sprzed lat, obecnych i przyszłych, warto pamiętać o jednym: to ludzie tworzą i ludzie obalają proroków.
Edgar E. Cayce był amerykańskim mistykiem i jasnowidzem. Z powodu udzielania odpowiedzi podczas transu, nazywano go "Śpiącym Prorokiem" Według jego przepowiedni część USA i Północnej Europy zaleją wody potopu Nadzieję dla świata widział w Rosji, gdzie narodzi się "ideologia przyszłości". Edgar Evans Cayce (1877-1945) to według niektórych jeden z najbardziej utalentowanych jasnowidzów wszech czasów. Posiadał zdolność do zapadania w szczególny rodzaj transu, w czasie którego uzyskiwał odpowiedzi na zadawane mu pytania. I choć swój dar wykorzystywał głównie do diagnozowania chorób i udzielania porad medycznych, pozostawił po sobie także kolekcję przepowiedni na temat różnych aspektów przyszłości: od zmian klimatycznych, po odkrycia naukowe oraz wydarzenia, jakie zmienią oblicze Ziemi. Zdaniem Caycego decydującą rolę w nadchodzących czasach odegrają… Rosjanie. Caycego zwano Śpiącym Prorokiem Jasnowidz urodził się w wielodzietnej rodzinie farmerów spod Hopkinsville (stan Kentucky). Z jego dzieciństwem związanych jest wiele opowieści o nadprzyrodzonych zjawiskach. Mały Edgar widywał duchy i spotykał swojego Anioła Stróża. Umiejętność wchodzenia w trans i sczytywania z planu astralnego potrzebnych mu informacji odkrył u siebie już jako młodzieniec. Przez długi czas dar ten wykorzystywał okazjonalnie, ponieważ sesje postrzegania pozazmysłowego wykańczały go psychicznie i fizycznie. Na życie zarabiał jako fotograf i agent ubezpieczeniowy. Z biegiem lat Cayce zyskał sławę oraz grono pacjentów. Profesjonalnie jasnowidzeniem i uzdrawianiem zajął się dopiero w latach 20. ub. wieku. W Virginia Beach stworzył nawet specjalistyczny szpital oraz ośrodek mający badać fenomen jego wizji lub "odczytów" (ang. readings), jak je nazywał. Cayce twierdził, że wchodząc w trans podłącza się do uniwersalnego pola świadomości i pozyskuje stamtąd różne informacje, np. o przyczynach chorób odwiedzających go ludzi (czasami doradzał im też w kwestiach biznesowych). Z racji tego, że stan, w jaki się wprowadzał przypominał sen, jasnowidz zyskał przydomek "Śpiący Prorok". Spośród kilkunastu tysięcy zachowanych odczytów niewielka część dotyczy przyszłości świata, nauki oraz religii, jaka pełniła w życiu Caycego bardzo ważną rolę i niekiedy rzutowała na interpretowanie przez niego wizji. Wiele z nich okazało się jednak zaskakująco trafnych. Śpiącemu Prorokowi przypisuje się przepowiedzenie wielkiego kryzysu z 1929 r., II wojny światowej, okoliczności śmierci Hitlera, prezydentów Roosevelta i Kennedy’ego, a także utworzenia niepodległych Indii i Izraela. Według zwolenników jasnowidza najbardziej intrygujące są jednak te przepowiednie, które odnoszą się do niedalekiej przyszłości i czekających ludzkość zmian politycznych i klimatycznych, a także nadchodzącej globalnej transformacji. Rosja nadzieją świata. USA zatoną Jedna z najbardziej niepokojących przepowiedni Caycego dotyczy wielkiego potopu, który zmieni kształt Stanów Zjednoczonych i zepchnie kraj do roli drugorzędnego gracza na arenie międzynarodowej. Śpiący Prorok miał na ten temat kilka wizji. Jedna z nich odnosiła się do jego przyszłej inkarnacji, kiedy zobaczył siebie w ciele chłopca z Nebraski, leżącej w centralnej części USA. W wizji znajdowała się ona jednak nad brzegiem oceanu, ponieważ cała wschodnia część Stanów została zatopiona. W innym odczycie jasnowidz zapowiadał, że to samo czeka zachodnie wybrzeże, a początek tego procesu wiązał z liczbami "58" oraz "98", choć nie podawał konkretnych dat. "Ucierpi nawet środkowa część Stanów Zjednoczonych. Los Angeles, San Francisco w większości zostaną zniszczone jeszcze przed upadkiem Nowego Jorku (…). Tam jednak pojawią się nowe pokolenia ludzi, podczas gdy południowe partie Karoliny i Georgii znikną całkowicie". Katastrofa w USA otworzy drzwi nowym hegemonom – Chinom oraz Rosji, w której Cayce upatrywał zbawienia ludzkości. W jednym z readingów pisał, że jeśli za naszą wschodnią granicą zapanuje duchowa swoboda, "wyniknie z tego wielkie dobrodziejstwo dla świata". O co chodziło, wyjaśnił w kolejnej kontrowersyjnej przepowiedni. "Co dalej z narodami? W Rosji zrodzi się nadzieja dla świata, ale nie chodzi o komunizm (…), tylko o wolność. Wolność! Taką, gdzie każdy człowiek żyje dla bliźniego. Narodzi się tam jej zasada. Jej wykrystalizowanie zajmie lata, ale to stamtąd wyjdzie nadzieja". W kolejnej, równie problematycznej wizji zdradził kilka dodatkowych szczegółów: "Zbliżają się zmiany, to pewne – ewolucja albo rewolucja w kwestii myśli religijnej. Proces ten rozpocznie się w Rosji. Nie chodzi o komunizm, raczej o coś o podobnych zasadach, zgodne z nauczaniem Chrystusa. To będzie Jego forma komunizmu!" – ogłosił. O Chinach mówił z kolei, że zaczną zbliżać się do zachodniej cywilizacji i przyjdzie dzień, kiedy Państwo Środka stanie się ostoją chrześcijaństwa. Ale to nie koniec. Zapowiadany potop dotknie bowiem nie tylko Amerykę, ale też północną część Europy i Japonię, która w całości pogrąży się pod wodą. Oprócz tego dojdzie do anomalii klimatycznych wywołanych przebiegunowaniem i aktywnością wulkaniczną, konfliktów w Egipcie, Libii i Syrii oraz do zagadkowego, choć ważnego incydentu w Cieśninie Davisa (między Grenlandią a Ziemią Baffina). Cayce przepowiadał też dziwne rzeczy Śpiący Prorok miał, tak samo za życia, jak i dziś, równą liczbę zwolenników i wrogów. Zarzucano mu szarlatanerię, a profetyczne transy wiązano ze zwyczajną autohipnozą. Jego przepowiednie krytykowano za zbytnią ogólnikowość oraz podejrzaną zbieżność z pismami Heleny P. Bławatskiej (zm. 1891). W latach 20. Cayce, pod wpływem znajomego, zaczął zwracać się ku takim tematom jak Atlantyda czy nadciągająca epoka zmian – nowa era w dziejach człowieka. Amerykański ekstrasens twierdził, że na Ziemi rozpocznie się proces, który doprowadzi do wyewoluowania nowej formy Homo sapiens. W imponującym tempie rozwijać będzie się też nauka i technika, powstaną nowe typy napędu, a medycyna da człowiekowi możliwość regeneracji narządów i odwracania skutków starzenia: "Ludzie powinni żyć dłużej, niż jest to im wyznaczone. I będą tyle żyć!" – zapowiadał. Cayce mówił sporo na temat odkryć archeologicznych, także tych "z pogranicza". Jego zdaniem u progu wielkich przemian, na płaskowyżu Giza (między łapami Sfinksa albo w okolicach Piramidy Cheopsa) zostanie odnaleziona "Komnata Zapisków" – biblioteka Atlantów. Jasnowidz poruszył ten temat w readingu z 1933 r.: "Dojdzie do otwarcia świątyni Komnaty Zapisków w Egipcie. Złożone niegdyś w sercu Atlantydy, zostaną znalezione w tym samym miejscu". Co więcej, Śpiący Prorok zapowiadał, że archeologom uda się natrafić na fragment zatopionego kontynentu w pobliżu archipelagu Bimini. W przeciwieństwie do wielu innych jasnowidzów ( ojca Czesława A. Klimuszko), Cayce nie zapowiadał końca świata czy cywilizacji. O apokalipsie i Antychryście mówił raczej jako o symbolach walki dobra ze złem, światła z ciemnością, prawdy z fałszem. Po trudach transformacji ma czekać nas z kolei "złota era". Nim jednak się to stanie, musi nastąpić duchowa odnowa, a ta ponoć zbliża się wielkimi krokami – twierdził.
Śpiący prorok Edgar Cayce był najbardziej niezwykłym jasnowidzem XX wieku. W konkursie na najważniejszego jasnowidza, przegrywa tylko z Nostradamusem. Edgar Cayce od dzieciństwa cierpiał na nieuleczalną, wyniszczającą go chorobę, o przebiegu i objawach zbliżonych do padaczki. Rodzina spodziewała się najgorszego, młody Edgar był bardzo słaby, a kolejne ataki choroby coraz silniejsze. Nagle stało się coś niezwykłego: Edgar – chłopiec bardzo słabo wykształcony (łącznie ukończył 6 klas), w czasie ataku (gdy był nieprzytomny) zaczął opisywać szczegóły terapii, która miała go uzdrowić. Stosował profesjonalne opisy i wyrażenia. Ponieważ lekarze nie dawali rodzicom chłopca żadnych szans na jego wyleczenie, zaprzyjaźniony aptekarz przyrządził miksturę, która miała przywrócić zdrowie Edgarowi. Lekarstwo sporządzono według przepisu podanego we śnie przez chłopca. I wtedy stało się coś niewytłumaczalnego -chory wyzdrowiał. Trzeba pamiętać, że w tym czasie Kentucky nie było uważane za szczególnie cywilizowane miejsce. Skończyła się era „Dzikiego Zachodu”, rewolwerowców, kowboi i wojowniczych Indian. Społeczność tamtych czasów była bardzo zżyta ze sobą, a każda wieść rozchodziła się z szybkością błyskawicy. Cud jakim było wyzdrowienie chłopca stał się źródłem licznych plotek. Wkrótce wybuchła kolejna wieść: choroba wprawdzie zniknęła, jednak pozostał po niej niezwykły dar: Edgar Cayce popadał często w niespokojny sen, w czasie którego regularnie wypowiadał swe przepowiednie, opisy, a nawet porady. Różnica pomiędzy rozsądnym, pogodnym i nieco naiwnym człowiekiem, a osobowością przemawiająca w czasie snu była ogromna. W czasie snu Cayce mówił o rzeczach, o których prosty człowiek z Kentucky nie miał i nie mógł mieć pojęcia. Używał wyszukanego słownictwa (jednak nie na tyle, by otaczający go farmerzy nie rozumieli przekazu). Sam Cayce wymyślił nawet specjalny termin Readings – czyli odczytanie. Po zakończeniu seansu Edgar nic nie pamiętał, a nawet często był zdziwiony poradami, jakich udzielał w śnie. Rady jednak okazywały się zazwyczaj niezwykle trafione. Wiemy dokładnie jak takie Readings wyglądały phone lookup British Columbia , ponieważ Cayca obserwowało czasem, nawet kilka tysięcy świadków. Zazwyczaj jako swoisty profesjonalny „dyktafon” towarzyszyła mu albo ukochana żona – Gertruda Evans albo (gdy stał się słynny i bogatszy) wynajęta stenotypistka. W niektórych przypadkach przekaz był króciutki, a w innych, gdy wypowiedź dotyczyła choroby czy innej ludzkiej biedy, rozbudowany i bogaty w szczegóły. Cayce odpowiadał chętnie na pytania zadawane osobiście (o pomoc prosiło go łącznie około ośmiu tysięcy ludzi) jak i również listownie. Podczas całego życia odpowiedział na ponad trzysta tysięcy różnego typu pytań. W czasie II Wojny Światowej został dosłownie zasypany listami (był już wtedy bardzo znany). Oprócz pomocy konkretnym ludziom, w czasie readingów pojawiały się odpowiedzi dotyczące zamierzchłej przeszłości, tajemniczej teraźniejszości oraz przyszłości. O wiarygodności jasnowidza można najłatwiej przekonać się analizując jego krótkoterminowe prognozy. Cayce zdał ten test celująco. Na początku 1943 roku powiedział, że w czerwcu tego roku dojdzie do zdarzenia, które znacząco wpłynie na losy milionów ludzi. Pozornie w czerwcu nic się nie stało, tyle że akurat wtedy szpiegom radzieckim udało się zdobyć plany i datę planowanej przez Hitlera operacji pod kryptonimem „Cytadela”. Zdobyte plany wystarczyły do przygotowania pułapki na armię Wehrmachtu, znanej jako bitwa pod Kurskiem. Bitwa zakończyła się bezpośrednią zagładą większości niemieckich wojsk pancernych. Wtedy dotarcie Armii Czerwonej do Berlina stało się już tylko kwestią czasu. Cayce przewidział upadek komunizmu, wiele katastrof, zamach na Kennedy’go. Przepowiadał krachy finansowe, w tym najsłynniejszy „czarny czwartek” na Wall Street, 29 października 1929r . Uratował sporo drobnych ciułaczy przed utratą oszczędności ich życia. Największą sławę przyniosły mu jednak readingi dotyczące sposobów leczenia. Z czasem do zespołu towarzyszącemu Caycowi, dołączyło grono wybitnych lekarzy o otwartych umysłach, służących pomocą przy przekładzie potocznego języka, na konkretne diagnozy i recepty. Oprócz diagnozy oraz ustalenia terapii na konkretną chorobę Cayce, od czasu do czasu podawał też sposoby zapobiegania chorobom. Najczęściej cytowanym readingiem Cayca jest ten, w którym mówił że wystarczy zjeść trzy migdały dziennie, by unikną raka. Chorym doradzał dietę owocowo – warzywną z dużą zawartością arbuzów, marchwi i migdałów. Twierdził, że bardzo wiele współczesnych chorób ma podłoże psychosomatyczne, a do choroby ciała doprowadzają takie niedomagania duszy jak zazdrość, złość i zawiść. Doradzał wiele diet mających zapewnić duchową równowagę. Zalecał codzienne picie czerwonego wina w ilości 1-2 kieliszków. Uważał też, że spożywanie żelatyny znacząco ułatwia wchłanianie witamin. Przepowiedział również datę własnej śmierci. Zmarł w swoim domu na Virginia Beach, 3 stycznia 1945 roku.
edgar cayce przepowiednie dla polski